Dzień 4
29.05.2012r.
szerokość pasa dla pieszych w Norwegii to porówny--walnie szerokość pasa dla samochodów w Polsce
Drammen - Most Ypsylon - zobacz w panoramie
Cztery minuty spóźnienia powodują, że Henry jedzie z
chłopakami beze mnie do Lier. Zdenerwowany, udaje się do centrum Drammen na długi
spacer z elementami poszukiwania pracy. Niestety, z racji moich ograniczonych
umiejętności (cutting the grass, painting houses) firma Manpower nie przewiduje
dla mnie żadnej pracy w najbliższym czasie. Przedstawiciela firmy nieco dziwi
moje miejsce zamieszkania - Namiot, Kamping Drammen. Podając mi wizytówkę,
nieśmiało pyta czy mam tam telefon, lub może nawet Internet. Okłamuje go, że oczywiście, mam.
Długo szukam mostu, umożliwiającego przejście na drugą
stronę rzeki Drammen. Norweskokrwisty Norweg, nie wiedzieć czemu stojący na
środku ulicy, znajdujący się (jak się później okazało) w odległości nie
większej niż 300 metrów od mostu, niestety nie potrafi wskazać mi drogi na
drugą stronę rzeki, gdzie znajdował się mój kamping. Wreszcie odnajduje drogą
(z wcześniejszą pomocą pani z pieskiem), jednak zajmuje mi to dużo więcej
czasu, niż przypuszczałem.
Po dotarciu do miejsca zamieszkania - kampingu - zdałem
sobie sprawę z istnienia dwóch specyficznych stref czasowych w Norwegii - czasu
wstawania i czasu spania. Nie dotyczy to jedynie Polaków, bezskutecznie
szukających pracy, ale także Norwegów, których ulubioną formą rekreacji jest camping. Prawie za każdym razem,
spotykam ich ubranych w szlafroki. Niezależnie od pory, szlafroki mogą
oznaczać, że właśnie szykują się do drzemki, lub, że wypoczęci snem, zamierzają
trochę posiedzieć w ciszy przed pójściem spać.
Mija osiem godzin od czasu mojego wstania, i najwyższa pora przenieść się w czas spania.
Mija osiem godzin od czasu mojego wstania, i najwyższa pora przenieść się w czas spania.
do dziś nikt z podróżnych nie rozwiązał zagadki tajem-
-niczej mazi, która pojawiła się na ustach Maxa
-niczej mazi, która pojawiła się na ustach Maxa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz